czwartek, 22 października 2009

Wodospady Iguazu!!!!

we srode z samego rana ucieklysmy z BA (lalo!!!!!) i po 1,5 lotu lokalnymi liniami dolecialysmy do Iguazu - na polnocy Argentyny przy granicy z Brazylia i Paragwajem...
i bylo duszno!!!! nareszcie w koncu klimat tropikalny:)))))
poraz kolejny na zadnym lotnisku nie udalo nam sie wymienic dolarow na pesos - jakas totalna maniana z tym tutaj jest mamy dolary a nikt ich nie chce wymienic na pesos!!!! ale jakos sobie radzimy....
hotelik w samym centrul lasu tropikalnego :) taki ekologiczny styl a do lunchu zamowionego do domku lataly nam motyle wielkosci dloni!?!?!?! o 14 zabierali nas spod hotelu na zwiedzanie wodospadow czesc pierwsza - strona Brazylijska.... tak tak jakby Argentyna byla mala mamy w paczportach pieczatke z Brazyli....
poniewaz bylo jak w tropikach wybralysmy sie w krotkich spodenkach i koszulkach na ramiaczkach a co..... a na granicy (poniewaz to tropiki) przyszlo jakies totalne oberwanie chmury?!?!?! jak wysiadlysmy z autobusu kupowac bilety to naszym pierwszym celem byl sklep z pamiatkami gdzie za jedyne 26 dolcow kazda z nas nabyla bluze z wodospadow:)))) oraz oczywiscie pelerynke 100% wodoodporna z folii....
no ale coz troche cieplej... niby bardziej sucho... ale trzeba isc zwiedzac.... no i nie widac prawie nic..... ciezko bylo zrobic zdjecie... Asi prawie elektronika siadla w aparaciku... a ja mam na zdjeciach kropelki wody.... ale huk byl... a wrazenie pewnie duzo wieksze gdyby bylo lepiej widac....
zmokniete zmarzniete wrocilysmy do hotelu ... wlaczylysmy grzanie i po goracym prysznicu kolacja.... nawet nie udalo nam sie z internetu skorzystac bo burza ktora przeszla uszkodzila linie telefoniczna.... ale pelne nadziei na dzien dzisiejszy poszlysmy spac....
dzisiaj z rana juz uzbrojone w nasze nowo nabyte bluzy i woreczki foliowe a´la plaszczyki zwiedzanie strony Argentynskiej.... znow szaro i ponuro... ale przynajmniej nie pada - huuuuuuuuuuura - bedziemy cos widziec i robic zdjecia:)
huk niesamowity!!!! wrazenie rowniez... a do lunchu nam zaswiecilo slonce!!!!!
po obiedzie poniewaz bylo juz cieplutko i sucho musialysmy oczywiscie sie zmoczyc i zaliczyc przejazdzke motorowa jak najblizej wodospadow od dolu!!! dziekuje... znowu jestesmy mokre:))) ale jak swieci slonce to nie robi:) a co najwazniejsze niebo zrobilo sie niebieskie i ukazaly sie tecze!!!!
teraz to te wodospady wygladaja!!! chyba jedne z najpiekniejszych wodospadow jakie widzialam.... jeszcze w glowie huczy....
i jest to kolejny przyklad, ze jednak najpiekniejsze rzeczy to nie te co czlowiek zrobil ale te co natura sama sobie .....:))))

Po Brazylijskiej stronie - gardlo diabla... ale tam dmuchalo :) a widok w dol niesamowity... co za moc wody...

tak widzialysmy to wczoraj po stronie brazylijskiej

a tak wygladalysmy my:)))))


tak wygladalysmy dzisiaj rano po stronie Argentynskiej.. to tez - gardlo diabla:))))

i tez robi wrazenie... ludki chodza sobie zaraz nad tym wielkim wodospadem;)

i ciag dalszy wodospadow po stronie argentynskiej..





a tak to wyglada w sloncu






zwiarzatka napotkane
tukan dzisiaj na wodospadach

to lazilo jak malpka wokol ludzi

ptaszek na wodospadach

a to ten motyl wilekosci dloni

8 komentarzy:

  1. Jakos nie moge uwierzyc, ze to Wy w tych pelerynkach :)))) trzy gracje.... buziaki laseczki i nie przeziebic sie!!!! szukajcie cieplej plazy :))))
    sciskam
    Ola J.

    OdpowiedzUsuń
  2. Olus
    my tez nie wierzymy, ze to my:)))
    dzisiaj juz grzejemy tylki na sloncu!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Madziu napisałam z pracy do was ale niestety też nie udało mi sie zapisać moze dzisiaj przyjedzie Nutka to naprawi kompa w domu

    OdpowiedzUsuń
  4. Madziku, szkoda że nie udało mi się wcześniej zapisać bo w międzyczasie byłaś na blogu, zyczę przyjaznego i ciepłego słonka, wodospady super na pewno w słońcu jest wszystko lepij widoczne ale w deszczu też ma swój urok, a przedewszystkim to ta część brazylijska jest tajemnicza i wieje grozą , a pamiętasz Pamukale też były w deszczu. te zdjęcia wodospodów po burzy z teczmi rewelka. a zwierzątka też śliczne i kolorowe i widać, że nie z naszych klimatów . ucałowanka mama ala

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam - REWELKAAAA!
    Ale jazda - taka woda!!
    No nie ulega wątpliwości że w słonku świat jest piekniejszy.
    Buziaki - zycze słokna
    Tatek

    OdpowiedzUsuń
  6. jedno jest pewne, zaczynam ostro oszczedzac, coby tez tam kiedys zawitac, ale jazda:)

    OdpowiedzUsuń
  7. dzisiaj tylki sobie wygrzalysmy!!!!! bylo goraco!!!!
    teraz lanczyk i uciekamy do Mendozy - lecimy prze pol argentyny

    OdpowiedzUsuń
  8. Hello Siostrello,
    no zacna woda zacna, szacun wzbudza oczywisty.
    Dla mnie najbardziej urokliwe te mosteczki nad miejscem "z którego nie ma już odwrotu"
    paaaaaa

    OdpowiedzUsuń